wtorek, 22 kwietnia 2014

Kasza jęczmienna ze szpinakiem



Wiosna?! Pogoda dziś jak w środku lata! 
Przepiękny dzień, śniadanie i obiad obowiązkowo zjadłam na tarasie łapiąc promienie słoneczka, które mam nadzieję będzie nam już towarzyszyło do końca lata!
Bieganie i spacerek nad jeziorem, chcę tak zawsze..  

W pierwszym poście napisałam że będę dodawać również smaczne zdjęcia.
Dotrzymam słowa i dziś będzie mój pierwszy łatwy i szybki w przygotowaniu przepis!
W roli głównej uwielbiany przeze mnie szpinak
Na dworze zielono i u mnie w kuchni i na talerzu również.. 
Próbuję odżywiać się zdrowo, wymyślać, dodawać zdrowsze zamienniki.
Warzywa, owoce, kasze, razowe makarony, brązowy ryż, świeżo wyciskane soki warzywne,owocowe, herbaty na stałe zagościły w mojej diecie.  






SZPINAK Z KASZĄ JĘCZMIENNĄ
 
1. kaszę jęczmienną gotować około 20 minut
2. szpinak, ja miałam mrożony, więc około 10 minut rozmrażałam go na patelni na małym ogniu, dodałam do niego świeży czosnek(który idealnie pasuje do szpinaku!!)
3.Gdy kasza ugotuje się, odcedzić ją i zmieszać ze szpinakiem
I włala, mamy przepyszny i mega zdrowy obiad! 


Miłego i słonecznego dnia kochani!!

piątek, 18 kwietnia 2014

Studniówka:)


 Studniówka- zbyt krótka noc

Po 2 miesięcznym oczekiwaniu na płytę i zdjęcia studniówkowe w końcu są.
Fotograf odwalił kawał porządnej roboty.
 Pięknie przystrojona sala,mój partner z bukietem kwiatów, wszyscy wystrojeni jak nigdy dotąd z osobami towarzyszącymi, pyszne jedzenie, staropolski taniec przećwiczony wiele razy, idealnie dobrana muzyka, towarzysząca nam przez całą noc,  tak będę wspominać moją studniówkę. 



sukienka z której byłam bardzo zadowolona



 część oficjalna, polonez, ogromny stres-pierwsza para 

 polonez o godzinie 12


a po części oficjalnej, zabawa do białego rana...













 u boku tego najważniejszego:)













 wyszło super:)
Wesołych Świąt!



sobota, 22 marca 2014

trochę sportu

Bieganie - uzależnia!

 

  Trudne początki

Sport który 2 i pół roku temu sprawiał mi wyczyn,katorgę, po 1 km robiłam 20 minutowy spacerek na złapanie oddechu.

Nie zaczynałam od 10km maratonu, krótkie dystanse max 4 km w pół godziny, w tym mnóstwo przerw, wcale nie sprawiało mi to przyjemności,wyczytałam gdzieś że łatwo zgubić kg biegając i zmuszałam się do tego.
 Przez dwa lata biegałam po 5 km 3-4 x w tygodniu po 30 minut, wieczorną porą, wystarczało gubić kg
zwykłe tenisówki, żadne specjalne buty do biegania, legginsy i bluzy to, zestaw który był dla mnie odpowiedni




Nie wiem kiedy zmieniło się to w przyjemność, coś co każdego dnia stawiam sobie za cel. Z dnia na dzień coraz wyżej stawiam poprzeczkę
 Dziś już codzienność, chwila dla siebie, odpoczynek i coś co sprawia mi przyjemność, pomaga utrzymać figurę
Najczęściej biegam sama lub z chłopakiem
Od pol roku 10km,5km na przemian codziennie.
Wyjdź i po prostu biegnij
Nie poddawaj się bo nie przebiegles tyle ile postawiłes sobie za cel, początki są trudne, zmienisz to, trzeba na to chwili czasu i cierpliwości
i nie przejmuj się opinią i wzrokiem innych- robisz to dla siebie,to własnie TY bedziesz silniejszy 
















 

piątek, 21 marca 2014

Pierwsze koty za płoty!

CZAS NA MNIE:)
ZAPRASZAM DO CZYTANIA, PRZEGLĄDANIA I INSPIROWANIA SIĘ TYM CO BĘDĘ UDOSTĘPNIAĆ

będzie:

ZDROWO


SMACZNIE...:)


AKTYWNIE



O MODZIE

i nie tylko..